piątek, 26 kwietnia 2013

wtorek, 23 kwietnia 2013

FashionPhilosophy Fashion Week Poland FW Łódź 17-21.04.2013


  Każdy chce wyglądać dobrze na takim dużym zgromadzeniu fanów mody w Polsce.Łódzki Fashion Week zobowiązuje.I trzeba wyglądać świetnie.Albo w wielu przypadkach znakomicie i dziwacznie jednocześnie. Cały weekend śledziłam to,co się dzieje w namiocie i Showroomie nie pozwalając sobie poczuć klimatu imprezy.Jednak pod koniec eventu przebiłam się przez tłumy lanserów,bloggerów i innych cudaków pojawiających się tylko po to,by sfotografować się pod tablicą sponsorską.I dotarłam chyba do sedna całego sensu wydarzenia.To nie jest impreza dla dziennikarzy,stylistów,redaktorów,krytyków, a dla najmniej zainteresowanych głównymi atrakcjami. To wszystkie dzieje się dla sponsorów. Tak, tak.Panowie po czterdziestce w dobrze skrojonych marynarkach ,zakrywających ich powiększone brzuchy symbolizujące dobrobyt.Ci,kompletnie nie wiedzą o co chodzi z tym całym wybiegiem.Popijają szampana i witają się z innymi bogatymi panami sponsorami.Ewentualnie towarzyszą im piękne żony, często z równie idealnymi dziećmi. Dzięki nim młoda pani po jakiejś marnej szkole szycia,przepraszam tańca, może zostać wielką gwiazdą modową.A skutek zupełnie się nie liczy.Fashion Week wydaje się zwieńczeniem ciężkiej harówy ludzi siedzących latami w bankach,udzielających się na giełdowych wyścigach po kasę czy po prostu ludzi okropnie bogatych dzięki biznesom ze wschodem.I umówmy się,nie miejmy do nich pretensji,że jedyne co z siebie wykrztuszą po pokazie, to 'bardzo mi się podoba'. Ludzie sukcesu mogą sobie na to pozwolić. Więcej wymaga się za to od bloggerów.Niby ekscentryczni,niby tacy 'in fashion',pudelek ich obserwuje non stop,co może być dla nich naprawdę ciężkim kawałkiem chleba.Kończą z kilkoma zdjęciami na swoich internetowych pamiętnikach pisząc o materiałach.I o tym jak było wspaniale.Nawet jeśli nic im nie przypadło do gustu.
 Reszta gości popadała ze skrajności w skrajność.Albo ludzie wyrwani rodem z festiwalu,albo z rozdania VMA.

  Ciężko powiedzieć,która kolekcja była dobra. Kamila Gawrońska-Kasperska zasługuje na pochwałę.
Chociaż iksy się znudziły,to kroje płaszczy i sukienek są niebanalne.Pokaz był wyrazisty,miał charakter.Nie było szybko przewijających się modelek w nowoczesnych dresach.I to się ceni.
 W tym momencie chciałoby się powiedzieć,że polska moda się kończy. Ale nie bądźmy tak pesymistyczni.Koniec oryginalności ,początek rozwoju setek firm,które może pewnego dnia zasłużą sobie na godną recenzję.
 A,i następnym razem wezmę ze sobą porządny notatnik, żeby było bardziej profesjonalnie.

sobota, 6 kwietnia 2013

James Blake - Overgrown Recenzja


 Jako wielka miłośniczka tego młodego, zdolnego człowieka jestem kompletnie zaskoczona. James Blake zmienia się z fantastycznego, na fantastycznego. Nowy krążek to potwierdzenie jego geniuszu. Wyraźnie słychać,że stał się bardziej dynamiczny, eksperymentujący,i nie jest już tak jednolicie. Nie są to już tylko elektroniczne zabawy z pianinem, a prawdziwa bomba dźwięków.Ten, kto słuchał jego wcześniejszych dokonań powie,że każdy utwór Overgrown jest inny.
 I am sold w mrocznym klimacie prowadzi do znanych nam dobrze syntezatorów w Life Round Here i (o dziwo) rapowego Take a Fall For Me z udziałem RZA. Kompozycja idealna,niespodziewana i perfekcyjnie dograna. Nadal nie brakuje balsamowego głosu James'a i w Digital Lion ukojenie znajdą ci, którym mało po ostatniej płycie. Przy Voyeur otwierają się oczy i zastanawiam się czy to rzeczywiście jeszcze James Blake. Dobry bit, tempo przyspiesza i głowa zaczyna się bujać w rytm. Zadbano także o podkreślone, łatwo wpadające w ucho fragmenty.Po Our Love Comes Back cały czas, gdzieś, w głowie skaczą nutki i proszą o więcej. Ostatni numer(bonusowy), to dobre podsumowanie, i znowu mamy styczność z rapowymi, ciężkimi dodatkami.
 Overgrown zasługuje na aplauz, bo to dobrze dopracowana,uzależniająca kompilacja.Pełna kolejnych niespodzianek,których z każdym odsłuchaniem odkrywa się więcej.

Jes Models Spring’s Key Pieces for Glamour Italy February 2013